biuro@ubezpieczyciel.uk

Office: 01634 819 771 

 Mobile: 075 401 02 146 

CASE STUDY

Prawdziwe historie prawdziwych Klientów, opublikowane za ich zgodą. Szanując prywatność osób, które powierzyły mi swoje sprawy – niektóre nazwiska zostały zmienione.

Robert Boryłko, hrabstwo Kent

Robert Boryłko, hrabstwo Kent

Pan Robert przeprowadził się do Wielkiej Brytanii w 2013 za namową starszego brata, mieszkającego tutaj od ponad dziesięciu lat. Brat znał brytyjski rynek i wiedział, że Pan Robert – jako doświadczony kierowca HGV – bez trudu znajdzie w UK dobrze

Danielek Kociński, Dover

Danielek Kociński, Dover

Przez pierwsze dwa lata życia Danielek był pełnym życia, wiecznie uśmiechniętym urwisem – pociechą rodziców i starszego rodzeństwa. Niestety, podczas badań kontrolnych lekarzy zaniepokoiły jego wyniki. U chłopca zdiagnozowano chorobę nowotworową układu moczowego.

W jednej chwili rodzina Kocińskich musiała przewartościować

Joanna Dobrocka, hrabstwo Kent

Joanna Dobrocka, hrabstwo Kent

Pani Joanna wraz z partnerem mieszka w hrabstwie Kent. Jednak z uwagi na poważne problemy zdrowotne, częściej niż w domu – przebywa albo w londyńskim szpitalu, albo w drodze do niego.

Rok temu u Pani Joanny wykryto nowotwór szpiku kostnego.

Dorota Łapińska, Londyn

Dorota Łapińska, Londyn

Pani Dorota skontaktowała się ze mną po rekomendacji swoich przyjaciół. 46-letnia mama dwójki prawie dorosłych dzieci z powodzeniem prowadziła firmę sprzątającą. Odniosła sukces w życiu zawodowym i prywatnym. Zarażała dobrą energią, na każdym kroku przekonywała, że marzenia są po to,

Paweł Mosiński, Londyn

Paweł Mosiński, Londyn

23-letni Pan Paweł był energicznym optymistą. Skończył szkołę, planował otworzyć własny biznes. Marzył też o szybkim, sportowym samochodzie, który – dzięki finansowemu wsparciu mamy, Pani Grażyny – udało mu się kupić.

Pani Grażyna chętnie przyczyniła się do spełnienia marzenia syna,

Andrzej Małecki, hrabstwo Kent

Andrzej Małecki, hrabstwo Kent

Pan Andrzej, wraz ze swoją żoną, Panią Anną, przyjechał do Wielkiej Brytanii w 2005 roku. Pani Anna – z przyczyn zdrowotnych – nie mogła być aktywna zawodowo, więc to na jej barki spadła opieka nad domem. Z kolei 58-letni Pan